przejdź do treści

Wydarzenia: zespół literacko-historyczny COGITO


Irena Brodzińska Gwiazda szczecińskiej operetki

                                   Irena Brodzińska
                             Gwiazda szczecińskiej operetki
13 lutego br. Krystyna Pohl opowiedziała nam o życiu i pracy artystycznej Ireny Brodzińskiej.
24 stycznia pożegnaliśmy wspaniałą polską śpiewaczkę operetkową o pięknym głosie, świetną tancerkę, aktorkę teatralną i filmową.
Irena Brodzińska odeszła 30.12.2024 r., mając 91 lat.
Swoją karierę rozpoczęła w 1948 r., występując w Krakowie, Poznaniu, Łodzi a także w Operetce Śląskiej w Gliwicach.
Od 1957 r. z chwilą przeniesienia się wraz z mężem Edmundem Waydą do Szczecina stała się największą artystką powojennego Szczecina. Zagrała główną rolę w „Cnotliwej Zuzannie”, pierwszym przedstawieniu wystawionym w nowo otwartej Operetce Szczecińskiej w 1957 r. Od tej pory grała główne role w wystawianych przedstawieniach. O jej popularności niech świadczy fakt, że miłośnicy operetki przychodząc po bilety pytali, czy w spektaklu bierze udział Pani Irena, jeśli nie, często odchodzili rozczarowani. Brodzińska miała również propozycję kontraktu do Teatru Muzycznego w Berlinie, mimo intratnej propozycji nie zgodziła się na zamianę Szczecina na Berlin, nie zostawiła swoich fanów ani swoich przyjaciół dla pieniędzy.
We wszystkich operetkach czy musicalach m.in.: Cnotliwa Zuzanna, Zemsta Nietoperza, Wesoła wdówka, Kraina uśmiechu czy My Fair Lady w których występowała, grała główne rolne.
Irena Brodzińska była jedną z założycielek szczecińskiego Stowarzyszenia Miłośników Opery i Operetki.
Irena Brodzińska w styczniu 1978 roku, po kolejnym spektaklu Kraina uśmiechu pożegnała się ze sceną i nigdy na nią nie wróciła. Skorzystała z prawa do wcześniejszej artystycznej emerytury. Miała zaledwie 45 lat. Pomimo że karierę zakończyła tak wcześnie miłośnicy jej talentu często o niej wspominali i do tej pory jej nazwisko nie jest obce mieszkańcom naszego miasta.
Mimo upływu kilku dekad jej legenda trwała. Na 60-lecie pracy scenicznej w Operze na Zamku odbył się benefis na który zaproszono jej córkę, Grażynę Brodzińską, słynną śpiewaczkę operetkową i musicalową oraz aktorkę, a także jej wnuczkę Natalię – skrzypaczkę i aktorkę występujące obecnie w Teatrze Polskim w Szczecinie.
Wielka szkoda, że nie pozostały nagrania z jej występów, których było sporo, ponieważ jednak taśma do nagrań była kiedyś towarem deficytowym, wykorzystywano ją po raz drugi dla „ważnych” nagrań, np. przemówień, jedynym filmem o Irence jest film dokumentalny z lat 90. ( Irenka ach Irenka).
„ Irena Brodzińska była śliczna, utalentowana, roztańczona, rozśpiewana. Była zjawiskowa. Takich gwiazd już nie ma – powtarzał często nie żyjący już Walerian Pawłowski, dyrygent, kompozytor, felietonista. – Była pierwszą damą szczecińskiej operetki, była wyjątkowym zjawiskiem na polskiej scenie operetkowej. Już samo pojawienie się Ireny elektryzowało publiczność. Każda operetka z jej udziałem była artystycznym wydarzeniem. Ona kochała grać, na scenie dawała z siebie wszystko, szanowała publiczność i widzowie to czuli. Była nie kwestionowaną gwiazdą , ale nie „gwiazdorzyła” Zawsze doskonale przygotowana, pracowita, punktualna, nie kaprysząca. Nigdy nie potrzebowała suflera”. (Cytat Waleriana Pawłowskiego)

Elżbieta Sikorska

Korzystałam z opowieści red. Krystyny Pohl
a także z audycji z dn.5.01.br. w Radiu Szczecin
(udział wzięli: Krystyna Pohl, Jacek Jekiel i red. Osajda)
      



powrót na poprzednią stronę