przejdź do treści

Wydarzenia: zespół literacko-historyczny COGITO


„ Czy stary człowiek powinien zajmować się polityką”. (Wg Plutarcha z Cheronei)

Autorką opracowania jest dr Zofia Skrzymowska-Bartkowska.
Przedstawiła to opracowanie 16 lutego 2022 roku na spotkaniu Zespołu Literacko-historycznego.
Temat jest nam bardzo bliski i miły, gdyż starość ma przede wszystkim wymiar biologiczny (fizjologiczny), lecz jednocześnie starcom przypisuje się także mądrość, prestiż społeczny i autorytet.
Nic nie hańbi starego człowieka bardziej, niż ucieczka od urzędów publicznych, gdyż świadczy to o gnuśności, lenistwie i słabości ducha. Nie powinno się jednak zaczynać działalności politycznej w wieku podeszłym. Nie jest się tego nawykłym, ani też nie ma się doświadczenia w obcowaniu z ludźmi.
Cezar chcąc wychować młodzieńców narzucał im surowe prawa i obyczaje mówiąc:”… słuchajcie młodzi starca, którego starcy słuchali jako młodzieńca: Nie jest łatwo na początku zdobyć dobre imię i wpływy polityczne, ale łatwiej je powiększać, gdy są już wielkie. Nie należy obawiać się uczestnictwa w życiu publicznym jako czegoś uciążliwego”. Stroskane czoła ludzi pełniących urzędy wygładzają częste uroczystości, przedstawienia teatralne, rozdawnictwo oraz różne przyjemności i rozrywki. Największą niedogodnością zajmowania się sprawami publicznymi jest zazdrość. Najsilniej uderza w kogoś początkującego, najmniej dokuczliwa jest wobec starości. Sławę dobrze znaną znosi się łagodniej. Pierwszeństwo wobec wieku, które słusznie nazywa się starszeństwem jest raczej wolne od zazdrości. Żaden z polityków nie traci nadziei na zdobycie szacunku i dobrego imienia. Jeśli jednak zazdrość i zawiść dotyczą starców z racji walk politycznych, to należy je zdusić. Nie tak wielkim złem jest słabość starszego polityka, jak wielką zaletą jest umiar, ostrożność i spokój. Dlatego obywatele w obliczu klęski wolą u władzy ludzi starszych, odsuwają zaś polityków którzy potrafią dużo i głośno mówić. Zajmując się polityką trzeba uciec przed chęcią rywalizacji, pożądaniem sławy i bycia pierwszym, które prowadzą do zawiści i niezgody. Starość te uczucia tłumi, wprowadzając trzeźwy osąd i rozsądny spokój. Tak ośmieszane siwe włosy i zmarszczki okazują się świadectwem doświadczenia i dodają szacunku. Rzeczą młodych jest słuchać, a starców rozkazywać. Starcza przezorność łagodzi młodzieńczą gorączkę rozbudzoną przez żądzę władzy oraz osłabia porywczość. Wg Eurypidesa jedna rozsądna rada zwycięża wiele rąk. Dlatego wszyscy szanowali rady Nestora. Z ust jego jak mówi Homer płynęła mowa słodsza od miodu. Często i dużo mówił on o swoich zaletach, widocznie nie miał powodu do obaw by poczytano to za zarozumiałość. Gdy w czasie Biwy pod Troją padł mu koń, podskoczył do niego Diomedes i rzekł: „starcze, mają nad tobą przewagę młodzi, nie masz już takiej krzepy jak niegdyś i wiek ci dokucza, przesiądź się na mój rydwan, abyś nadal mógł służyć swoją radą i doświadczeniem”. Dionizjusz zapytany, czy ma wolny czas odrzekł: „oby mnie to nigdy nie spotkało’. Wszystkie pozytywne umiejętności polityków utrzymywane są dzięki ciągłej aktywności. Zgrozą napawa myśl na ich zatracenie i przejście w stan spoczynku. Znikają wtedy też miłość bliźniego, poczucie wspólnoty i dobroczynność, które to cnoty powinny nie mieć końca. Należy raczej zmienić aktywność na taką, która jest dla starców łatwa i stosowna do realizacji. Nadmierna ambicja i gorliwość jest uciążliwa i powoduje wrogość otoczenia. Rozumny polityk powinien sam zrezygnować z tego co nie jest konieczne, pozwalając młodym na możliwe działanie. Starzec, który za wszelką cenę stara się pełnić funkcje podrzędne jest godny pożałowania. O zaszczyty nie należy zabiegać, nie prosić, lecz wzbraniać się, nie być tym, kto chwyta się urzędu, lecz tym któremu urząd się proponuje. Wstydem jest wyciągać ręce błagając lud o głosy, czy mową zabiegać o wybór. Jest to bowiem upokarzające i mało szlachetne. Nie powinno się stale wskakiwać na mównicę i odpowiadać krzyczącym na ich zdanie. Nie należy wdawać się w spory i rozdrażniać przeciwników, tracąc szacunek wśród młodych, powinno się zrezygnować z dyskusji, milczeć i dopuścić do głosu młodych. Gdy sprawy przekroczą miarę, starzec powinien, łagodnie zwrócić uwagę, z życzliwością uśmierzyć zacietrzewienie, wyzwiska i złość. Bez czynienia zarzutów winien wytłumaczyć błąd, pouczyć tych, którzy się mylą, a pochwalić tych, którzy mają rację, nie skąpiąc im pochwał. Powinien on dać szansę młodym, aby mogli się rozwijać i nabrać odwagi. Wielkiego formatu mężem stanu nie jest ten, kto publicznie karci młodych, lecz ten kto ich życzliwie poucza i wprowadza w sprawy szlachetne i w arkana polityki. A jeżeli młody człowiek zawiedzie – wspiera go i pozwala stanąć na nogi. Nie należy jednak wystawiać młodych na wrzaski tłumu, lecz przyjmować niechęć na siebie, jeśli wymaga tego dobro państwa. Zawiść nie przystoi żadnemu wiekowi. O ile jednak u młodych zwie się ją współzawodnictwem, rywalizacją (pożądaniem honorów), to u starca świadczy o braku kultury i szlachetności. Nie należy zachowywać się jak stare drzewa, które zabierając światło niszczą młode pędy. Należy otoczyć życzliwością tych, którzy oczekują pomocy, wspierać ich wysiłki do podciągania się w górę i otaczać ich opieką. Zajmowanie się sprawami publicznymi to nie tylko rządzenie, donośne okrzyki na zgromadzeniach i pląsy wokół mównicy. To również codzienny trud w działaniach. Głupcy schlebiają tłumowi, wywołują zamieszki, chcą za wszelką cenę piastować urzędy. Jednak ten, komu zależy na wspólnym dobru i miłuje ojczyznę pobudza do działania zdolnych, wskazuje drogę potrzebującym, nawraca błądzących, dodaje otuchy mającym słuszność. Nie przychodzi na obrady, tylko dla zabicia czasu, ale żeby posłuchać innych. Chęć działania nie powinna ustać, gdy są jeszcze siły, ale gdy ich zabraknie, nie należy się przymuszać. Nie same ręce i nogi, ani siła ciała są bogactwem państwa lecz dusza i to co w niej piękne, a więc sprawiedliwość, umiarkowanie i mądrość. Bezsensowne jest żeby ludzie starzy tylko z powodu wieku nie mogli wzbogacać ojczyzny, jeśli ich umysł będzie nadal czynny i płodny. Pochopne poniechanie spraw publicznych jest tym samym, co porzucenie przyjaciela.

Skrót wystąpienia : Elżbieta Perenc



powrót na poprzednią stronę